wtorek, 22 marca 2016

5 kosmetycznych hitów - makijaż ust



Wczoraj blog obchodził 4 urodziny, a ja niestety nie przygotowałam z tej okazji postu jak co roku. Jestem trochę przeziębiona i nawet nie mam jak zrobić dla Was zdjęć :-(  Pomyślałam, że przygotuję kolejną część " kosmetycznych hitów " - tym razem o kosmetykach do makijażu ust. 
Poprzednie dwie części możecie znaleźć tutaj i tutaj.
Wiecie, że jeszcze parę lat temu nie wyobrażałam sobie mieć ust pomalowanych szminką w jakimś ciemniejszym kolorze i używałam jedynie jasnoróżowych i cielistych błyszczyków. Odkąd nastała moda na matowe pomadki korciło mnie żeby wypróbować jakiś mocny czerwony kolor i mimo początkowej niechęci przekonałam się i kupiłam swoją pierwszą czerwoną pomadkę! Obecnie moja kolekcja stale się powiększa i w planach mam zakup kolejnych kolorów :-)
Jeśli ciekawi Was czym najbardziej lubię malować usta to zapraszam do czytania :-)



Bourjois Rouge Edition  - pomadki w wersji matowej ( nr 04, 07 i 10 ) i błyszczącej ( nr 03 )
Myślę, że tych pomadek szczególnie w wersji Velvet czyli matowych nikomu nie trzeba przedstawiać :-) Mają gęstą, kryjącą formułę i po chwili od aplikacji zastygają na mat. Utrzymują się na ustach wiele godzin i nie zostawiają śladów np. na szklance. Jest wiele kolorów do wyboru od intensywnych czerwieni i fuksji po niezastąpione odcienie nude. Ja posiadam 3 kolory :
 nr 04 - Peach Club ( bardzo intensywny ciemno brzoskwiniowy kolor wpadający w czerwień )
 nr 07 - Nude-ist ( ciemny brudny róż )
 nr 10 - Don't pink of it! ( jasny beżowo - różowy ).
Jakiś czas temu pojawiła się wersja Aqua Laque o błyszczącym "mokrym" wykończeniu. Też jest bardzo fajna choć nie tak trwała jak Velvet. Jest kilka ciekawych kolorów i ja wybrałam nr 03 - Brun'croyable ( mieszanka czerwieni z brązem ) tutaj możecie zobaczyć jak wygląda na ustach.
Pomadki mają 7,7 ml. Znajdują się w pięknych opakowaniach z aplikatorem.
Kosztują ok.50 zł i kupicie je w większości drogerii, ale jak zwykle warto polować na promocje choćby w Rossmannie - 49 %.

Tak prezentują się poszczególne kolory choć oczywiście zdjęcie nie oddaje rzeczywistego koloru





Golden Rose Matte Lipstick Crayon - matowa pomadka w kredce ( nr 02 i 04 )
O pomadkach Golden Rose przeczytałam tyle pozytywnych opinii, że postanowiłam w końcu sama je przetestować! Zdecydowałam się na wersję matową w kredce, bo jest mniej wysuszająca od tej w tradycyjnej formie. Wybrałam 2 kolory : nr 02 - ciemne bordo  i nr 04 - ciemna czerwień ( tak prezentuje się na ustach klik ). Są łatwe w nakładaniu, długo się utrzymują i faktycznie aż tak nie wysuszają.
Kosztują 11,90 zł i kupicie je na stoiskach Golden Rose lub on line.

Na zdjęciu kolory wyglądają na jaśniejsze






Rimmel Moisture Renew Lipstick - pomadka nawilżająca ( nr 510 - Mayfair Red Lady )
Najładniejszy odcień czerwieni znalazłam wśród szminek Rimmel. Daje lekko błyszczące wykończenie i jest bardzo trwała.
Kosztowała chyba ok.20 zł i kupicie ją w większości drogerii.

Tak prezentuje się kolor na dłoni, a tak na ustach ( klik ) ( klik )






Essence Lipliner - konturówka do ust ( nr 11 - in the nude i nr 14 - femme fatale ).
Jeśli szukacie dobrej i niedrogiej konturówki do ust to koniecznie zajrzyjcie do szafy Essence! Konturówki mają kremową konsystencję, idealnie się rozprowadzają i długo utrzymują na ustach. Jak widzicie mam wersję ze srebrną nasadką, a obecnie w większości drogerii są już nowe wersje z nasadką w kolorze kredki. Podobno zmieniła się nieco formuła i czytałam opinie, że nowa wersja nie jest już taka dobra, ale osobiście nie miałam okazji ich porównać. Jeśli coś wiecie na ten temat to dajcie znać.
Kosztują ok. 5zł i kupicie je w Hebe oraz Naturze.

nr 11 to typowy nude, a nr 14 to piękna czerwień idealnie pasująca np.do pomadki Rimmel






Sephora  Ultra Shine Lip Gel - żelowy błyszczyk do ust ( nr 04 - perfect nude ).
Jeśli miałabym wskazać moje ulubione błyszczyki do ust to zdecydowanie wygrywają te z Sephory!  Tu również została nieco zmieniona formuła oraz opakowanie. Akurat mam jeszcze gdzieś  poprzednie wersje i uważam, że nowa formuła jest dużo przyjemniejsza i mniej klejąca ( chociaż te stare też lubiłam ). Jak na błyszczyk to ma on całkiem niezłą trwałość i takie średnie krycie. 
Koszt to ok.45 zł, ale warto skusić się na niego w ramach akcji "wymień stare na nowe" gdzie wystarczy przynieść stary kosmetyk do makijażu i możecie kupić nowy marki Sephora z 40% rabatem!


kolor 04 to ładny naturalny beż bez drobinek



Jeśli macie jakieś pytania to piszcie je tutaj pod postem lub na Facebooku ( o tu ). :-)

29 komentarzy:

  1. kredki do ust z golden rose polecam też lubię a Bourjoiski to wiadomo są genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szybkiego powrotu do zdrowia. Bardzo ładne odcienie mają te kosmetyki. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brakuja mi tylko kredki do ust z essence i pomadki z Rimmel ;) reszte tez mam w swoim kuferku. Uwielbiam je wszystkie ❤️

    OdpowiedzUsuń
  4. do mnie nie pasują koloróki :( zle sie jakos w nich czuje-jedynie co to bezbarwną pomadkę toleruje i to wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałabyś spróbować, bo każdy dopasuje coś odpowiedniego dla siebie, a ja kiedyś uważałam tak samo jak Ty :-)

      Usuń
  5. Świetne kolorki szczególnie pierwsza czerwień :)
    pozdrawiam cieplutko :))
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ile fantastycznych kolorów!:) Mimo że ostatnio masę kupiłam szminek, błyszczyków itp.. to z miłą chęcią takie bym jeszcze zmieściła w szufladzie :D zapraszam na : twoimioczami.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam te Velvet mam dwie i sie z nimi nie rozstaje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam szminki od GR ;)

    ______________________
    PERSONAL STYLE BLOG
    http://evdaily.blogspot.com


    OdpowiedzUsuń
  9. ooo tak nad życie kocham bourjois velvet x

    darcia.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie z pomadkami było podobnie, kiedyś używałam głównie cielistych błyszczyków, a jakieś dwa lata temu odkryłam czerwoną matową szminkę i teraz stosuję ją naprzemiennie z biskupim różem. Strasznie podoba mi się ten odcień peach club od Bourjois i ta czerwona pomadka Rimmel jest niesamowita!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u mnie :-) Kiedyś w kwestii koloru na ustach nie byłam taka odważna, a teraz chętnie eksperymentuje :-)

      Usuń
  11. Sounds great!
    Awesome post!
    http://fetish-tokyo.blogspot.jp/

    OdpowiedzUsuń
  12. the colours are so stunning
    all beautiful

    OdpowiedzUsuń
  13. Najbardziej spodobał mi się odcień "nr 10 - Don't pink of it!".

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczerze mówiąc tyle dobrego się słyszy o tych pomadkach matowych z bourjois, że aż żal ich nie kupić. Niestety u mnie trzymają się do pierwszego posiłku. Później wygląda u mnie tragicznie... Gdyby tego było mało strasznie przesuszają mi usta :( jedynie balsam z clarins uratował mi je. Chyba nigdy nie zapomnę, ze wydałam 60zł na balsam do ust :D
    aaaa, koniecznie mi daj znać jak sprawdzają Ci się odżywki z organix! U mnie najlepiej działa brązowa i mam wrażenie, że się nigdy nie skończy :D
    Buziakii ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to dziwne, bo u mnie to tak się trzymają, że muszę je potem zmazywać jakimś płynem do demakijażu :-) Co do przesuszenia ust to tu się zgadzam, bo ze wszystkich matowych pomadek które mam te wysuszają najmocniej :-/ Ostatnio kupiłam 2 matowe pomadki z NYX Soft Mat Lips i w ogóle nie przesuszają :-)
      Odżywka i szampon z Organix przy pierwszym użyciu wywarły na mnie dobre wrażenie :-) Zobaczymy jak będzie dalej :-) Na pewno dam Ci znać :-)
      Buziaki :-*

      Usuń
  15. Życzę powrotu do zdrowia kochana, ja uwielbiam pomalowane usta, jestem wierna Golden Rose, chociaż ostatnio zaopatrzyłam się w matowe błyszczyki Revlon. Też są świetne, pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  16. poza błyszczykiem przygarnęłabym wszystko! powrotu do zrowia Ci życzę kochana:*

    OdpowiedzUsuń
  17. thanks so much for the comment on my entry
    it means so much to be and I wanted to say THANK YOU in a more personal way.
    you are amazing.

    with love your AMELY ROSE

    OdpowiedzUsuń
  18. 4 lata to niezły staż WOW ! gratki kochana ! :D a gdzie tort ?

    wszystkie pomadki bardzo przypadly mi do gustu- uwielbiam takie wyraźne i zdecydowane kolory <3

    zdrowka życzę :)

    buziaki :*
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  19. Pomadka "Don't pink of it" jest boska! <3

    www.missplanner.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Love these hues!
    http://fetish-tokyo.blogspot.jp/

    OdpowiedzUsuń
  21. Those red shades are so fierce. LOVE it!
    kisses
    Lenya
    FashionDreams&Lifestyle

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :-)
Jeśli spodobał Ci się mój blog zaobserwuj :-)
Jeśli proponujesz wspólną obserwację - Ty zacznij :-)
Na wszystkie pytania odpowiadam pod postem :-)